poniedziałek, 2 marca 2015

Makijaż u 12-sto latek...

Witam wszystkich w marcu! Dziś poruszę dosyć kontrowersyjny temat a mianowicie o makijażu u 12 latek...

Osobiście nie mam nic do makijażu "zrobionego" z tuszu do rzęs, błyszczyka i podkładu.
Dziewczyny robią sobie makijaż przeważnie po to aby ukryć swoje niedoskonałości, toleruję to bo wiem jak to jest. Sama mam trochę niedoskonałości na twarzy, nie chcę o tym mówić. Mój makeup składa się z tuszu do rzęs, cieni do powiek(bardzo rzadko) oraz blyszczyka. Nie używam podkładu ponieważ uważam że moja cera nie jest jeszcze najgorsza. Maluję się tylko i wyłącznie na imprezy szkolne, gdy idę do galerii (tylko tuszem) bądź gdy idę do znajomych na sylwestra itp.

Nie rozumiem 12 latek które nakładają na siebię kilo tapety aby wyglądać super, i imponować innym oraz które mają dwa miliardy pędzli do malowania.

Fajnie jest czuć się pomalowaną, nawet samym tuszem do rzęs, ale dzięki temu czuję się pewniej ...

Myślę że wylałam z siebie wszystko co chciałam przekazać w tym poście.

To tyle, papa!

*Szykują się ulubieńcy lutego*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz